Dom Dziecka w Supraślu/ Wyjątkowy dom.

Dodana: 11 maja 2012
Zmodyfikowana: 23 maja 2012

350 Dom Dziecka dla większości dorosłych, jak i dzieci kojarzy się z szarym, smutnym miejscem, pełnym płaczu i tęsknoty. Jednak wystarczy tu choć na chwilę przyjść, aby przekonać się , że to pełen ciepła i uśmiechu dom. Dom, w którym mieszkają młode osoby, potrzebujące miłości i ciepła, a często nie potrafiące przyznać się do tego, kim są i gdzie obecnie przebywają.

Dom Dziecka w Supraślu istnieje od około 1945 roku. Jego założycielkami były siostry zakonne, które przeniosły placówkę z Białegostoku. Na początku mieszkały tu same dziewczynki, z czasem Dom Dziecka w Supraślu przekształcił się w placówkę koedukacyjną. Bywały czasy, gdy mieszkało tu aż sześćdziesięcioro wychowanków, teraz mieszka tu 30 dzieci. Obecnie najmłodsza dziewczynka ma pięć lat, ale dawniej przebywały tu nawet noworodki.

Ale nie tylko liczba wychowanków zmieniła się przez te kilkadziesiąt lat.

- Jak zaczynałam pracę to ściany były pomalowane farbą olejną – wspomina Katarzyna Karczewska, dyrektor domu. – Wiemy z opowieści byłych wychowanków i pracowników, że nie było tu bieżącej wody, a kuchnia była w oddzielnym budynku. Teraz jest inaczej. Wykonaliśmy niezbędne remonty, zmieniliśmy elewację budynku, odnowiliśmy pokoje. Mamy komputery, Internet, telewizory w salach. Chcemy, aby nasze dzieci czuły się tu jak najlepiej. Aby wiedziały, że mogą tu znaleźć wszystko, czego często nie miały w swoim domu.

Uśmiech za życzliwość

- Nasi wychowankowie to bardzo wartościowe i zdolne dzieci – mówi Małgorzata Cerkiewnik, wychowawczyni. - Są wdzięczne za pomoc i potrafią to okazać. Działają w różnych kółkach zainteresowań: w kole teatralnym, kulinarnym, plastycznym, grają w piłkę, trenują zapasy. Oczywiście muszą też odrobić lekcje, posprzątać w pokoju, a gdy są już nieco starsze ugotować obiad, upiec ciasto, czy zrobić zakupy.

Poza zwykłymi, domowymi obowi348 ązkami, podopieczni Domu Dziecka w Supraślu angażują się w wiele inicjatyw.

- Zbieramy nakrętki, z których dochód przeznaczany jest na przykład na zakup środków czystości dla naszego domu – wymienia Małgorzata Cerkiewinik. - Oprócz tego dzieci uczą się języka hiszpańskiego czy udzielania pierwszej pomocy.

Ponadto organizowane są liczne turnieje szachowe, warcabowe, pokazy capoeiry, czy mistrzostwa w piłce nożnej.

Pomocna dłoń

Jednak zdecydowana większość zajęć nie byłaby możliwa gdyby nie ludzie o wielkich sercach. To dzięki nim podopieczni Domu Dziecka w Supraślu mogą w atrakcyjny sposób spędzić czas wolny np. poprzez wyjazdy na basen, do pizzerii czy do kina.

- Współpracujemy z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, Uniwersytetem Trzeciego Wieku, który specjalnie na potrzeby placówki stworzył sekcję „Super babcia”, a także z wieloma firmami, które umożliwiają naszym dzieciom na przykład wyjazdy do kina czy na basen – mówi Małgorzata Cerkiewnik. - Dla naszych dzieci taki dzień jest bardzo ważnym wydarzeniem. Przygotowują się niego już na kila dni wcześniej. Chcemy im przez to pokazać alternatywne formy na spędzanie czasu wolnego, uatrakcyjnić codzienność i sprawić by uśmiech zagościł na twarzy każdego dziecka. Dlatego jesteśmy wdzięczni wszystkim ludziom i instytucjom, które wyciągają do nas dłoń. Oby ich nie zabrakło.